W 9-tej kolejce I ligi PLF nasza drużyna zanotowała 5-ty remis, tym razem nasi zawodnicy zdołali wywieźć cenny punkt z Gniezna. Spotkanie, w którym zmierzyły się dwie czołowe drużyny zaplecza Ekstraklasy zakończyło się rezultatem 4:4. Miejsca w tabeli obu ekip mogły zwiastować sporo emocji i z pewnością licznie zgromadzona publiczność na hali w Gnieźnie nie mogła czuć się zawiedziona. Zawodnicy obu drużyn stworzyli ciekawe widowisko, w którym nie zabrakło ciekawych akcji, efektownych zagrań i przede wszystkim ładnych bramek.
Ostatnie mecze pokazały, że jeśli atakujemy rywala zdecydowanie na całym placu gry, to potrafimy wykorzystywać jego błędy. Z podobnym nastawieniem staraliśmy się grać od pierwszego gwizdka arbitra z drużyną KS Gniezno. Mimo, iż lekką przewagę posiadali gospodarze, to my w 5 min. zdołaliśmy objąć prowadzenie. Andrzej Seweryn odebrał rywalowi piłkę w środku pola i zagrał ją do Daniela Klima, który silnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Jak się miało później okazać było to niestety jedyne prowadzenie naszej drużyny w tym spotkaniu. Strata bramki podziałała mobilizująco na miejscowych, którzy najpierw trafiają piłką w słupek, a następnie nie potrafią skutecznie wykończyć składnej akcji. W odpowiedzi Kamil Jeleń najpierw został zablokowany przez obrońcę i nie zdołał oddać uderzenia w dogodnej sytuacji, a chwilę później po faulu na Tomku Kwaterze jego uderzenie z rzutu wolnego zatrzymuje się na szczelnym murze zawodników KS Gniezno. Napór gospodarzy przynosi efekt w 9 min. Sander wykorzystuje niezdecydowanie Mateusza Leśniaka i mocnym uderzeniem przy słupku doprowadza do remisu. Niespełna 2 min. później gnieźnianie obejmują prowadzenie. Tym razem Miłosza Kocota w sytuacji sam na sam pokonuje Brenk. Do końca pierwszej części gry obie drużyny stworzyły sobie jeszcze kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. Dużo zamieszania w szeregach obronnych gospodarzy siał bardzo aktywny Michał Słupek, a uderzenia Marcina Kossaka i Kamila Jelenia z dużym trudem broni bramkarz gospodarzy. Gnieźnianie również mieli swoje okazje, na szczęście dla nas dwukrotnie nie potrafili trafić w światło bramki strzeżonej przez Miłosza Kocota.
Drugą część spotkania znów lepiej zaczęli nasi zawodnicy. Tuż po wznowieniu gry bliski szczęścia po zagraniu Kossaka był Tomasz Kwater, jednak bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Szczęścia próbował również po dwójkowej akcji z Tomkiem Kwaterem - Kamil Jeleń, jednak jego uderzenie było minimalnie niecelne. W najgroźniejszej akcji miejscowych w głównej roli wystąpił... Kamil Jeleń, który wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki z linii bramkowej. Chwilę później nasza przewaga w tym fragmencie meczu została udokumentowana wyrównującą bramką. Wzorowo wyprowadzona kontra Andrzej Seweryn- Marcin Kwater- Tomasz Kwater kończy się strzałem do pustej bramki tego ostatniego. Niestety remisem nie cieszyliśmy się zbyt długo, uderzenie Gresera trafia jeszcze w nogi Seweryna i myli próbującego interweniować Kocota. Interwencje naszego bramkarza z 31 min. spotkania śmiało można uznać najlepszą paradą bramkarską meczu ( a sporo udanych z obu stron było), nie dość że Miłosz obronił strzał, który nie tylko zawodnicy Gniezna ale i zgromadzeni w hali kibice widzieli już w bramce to jeszcze po znakomitej paradzie naszego bramkarza "poszła" kontra, która na bramkę zamienił najlepszy strzelec jak dotąd MKF-u Konrad Podobiński. Niestety jak w poprzednim przypadku, gdy udało nam się odrobić straty, gospodarze ponownie szybko obejmują za sprawa uderzenia z najbliższej odległości Jedlińskiego prowadzenie. Na odpowiedź naszych zawodników nie trzeba było długo czekać, jednak sytuację sam na sam Klima i Marcina Kwatera są nieskuteczne, toteż na 4 min. do zakończenia spotkania Dariusz Mielec wycofuje bramkarza wprowadzając 5-ego zawodnika do gry. Manewr ten bardzo szybko przynosi powodzenie, szybko rozgrywana po obwodzie piłka trafia do Michała Słupka, który z ostrego konta trafia pod poprzeczkę bramki gnieźnian. Mimo szans z obu stron do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się podziałem punktów.
KS Gniezno parę dni przed spotkaniem z naszą drużyną wyeliminował z rozgrywek Pucharu Polski aktualnego Mistrza Polski- Akademię FC Pniewy, co najlepiej pokazuje z jak trudnym rywalem przyszło nam się zmierzyć. Duże słowa pochwały należą się całej drużynie za zaangażowanie i charakter jakim wykazali się nasi zawodnicy w tym meczu. Praca na treningach daje efekty, oby tak dalej.
źródło:własne