Wysoką skutecznością wykazali się nasi zawodnicy, którzy drużynie Mazovii Empik School UW Warszawa zaaplikowali aż 11 bramek w spotkaniu VIII kolejki I PLF. Przyjezdni odpowiedzieli tylko 3 celnymi trafieniami. Od pierwszego gwizdka sędziego staraliśmy się narzucić swój styl gry, stosując pressing już na połowie przeciwnika. Pierwszą dogodną sytuację pod bramką Karlińskiego stworzyliśmy w 4 min po szybkiej wymianie piłki w trójkącie Słupek - M. Kwater - Jeleń i minimalnie niecelnym strzale tego ostatniego. Minutę później MKF objął prowadzenie, po strzale Podobińskiego, który wykorzystał ideale podani od M. Kwatera. W kolejnych minutach spotkanie się wyrównało, a swoje okazje bramkowe mieli zawodnicy obu drużyn. Po naszej stronie swoich szans nie wykorzystali m.in. trzykrotnie Słupek, M. Kwater, Jeleń, Kossak. Natomiast wśród gości dwukrotnie Kiełbiewski oraz w sytuacji sam na sam z Kocotem - Makowski. W 16 min panującą strzelecką nie moc przerwał M. Kwater, który po indywidualnej akcji mocnym precyzyjnym strzałem obok słupka pokonał Karlińskiego. Niespełna 60 sekund później prowadzenie podwyższył Podobiński po dograniu piłki przez Jelenia. Goście odpowiedzieli trafieniem Kononchuka po bardzo dobrze rozegranym rzucie rożnym. Przed przerwą trafili jeszcze Jeleń dla MKF-u i Januszewski dla Mazovii.
Początkowe dwie minuty drugiej połowy pozwalały jeszcze zawodnikom z Warszawy myśleć o osiągnięciu korzystnego końcowego rezultatu, jednak trzy trafienia naszych zawodników w przeciągu kolejnych 5 min szybko obaliły ten plan. Na trafienia Kossaka z połowy boiska, Słupka i Jelenia odpowiedział jeszcze Januszewski, jednak było to wszystko, na co było stać gości w tym pojedynku. Nie oznacza to jednak, że do końca spotkania nie próbowali zmniejszyć rozmiarów porażki. Hat-tricka w 32 min uzupełnia Podobiński po dograniu piłki przez Słupka. Kolejne minuty to udane interwencje bramkarzy - Jakubiszyna, który zmienił dobrze spisującego się w bramce MKF-u Kocota, oraz Karlińskiego wśród gości. W 38 min strzelecką niemoc z poprzednich spotkań przełamał kapitan MKF-u T. Kwater wykorzystując sytuacje sam na sam z bramkarzem. Dziesiąte trafienie to szybkie wznowienia gry z linii bocznej i podanie Kossaka do Banasia, który odnotował debiutanckie trafienie w tym sezonie. W ostatnich sekundach spotkania czwarte trafienie odnotowuje Podobiński po akcji z Słupkiem.
MKF odniósł zasłużone zwycięstwo, co nadal pozwala mu walczyć o miejsce w górnej części ligowej tabeli, oraz pozostać podobnie jak lider AZS Uniwersytet Gdański, jedynymi drużynami bez porażki. W najbliższej kolejce MKF zmierzy się w spotkaniu wyjazdowym w Gnieźnie z miejscowym KS-em, który zajmuje pozycję wicelidera, Jedyną stratę punktową gnieźnianie w spotkaniach rozgrywanych w roli gospodarza odnotowali remisując spotkanie z Remedium Pyskowice. W rozegranym wczoraj pojedynku 1/16 Halowego Pucharu Polski byli natomiast sprawcami niespodzianki, pokonując 3:2 aktualnych Mistrzów Polski - Akademia FC Pniewy.
źródło:www.dziennikpolski24.pl/własne